Dlaczego dziecko nie chce usiąść do stołu?

31 stycznia 2023, 

„Obiad gotowy! Chodźcie do stołu”

Czekasz, wołasz raz jeszcze, czekasz znowu i …. nic. 🙂

Albo wersja alternatywna: przyszło, usiadło, wzięło gryza i czmychnęło sprzed stołu w mgnieniu oka.  

O co chodzi? Dlaczego dziecko nie chce usiąść do stołu?

Przyjrzyjmy się możliwym przyczynom.

W artykule piszę o dzieciach które nie wykazują trudności w jedzeniu. Omawiam sposoby postępowania w przypadku sporadycznego odmawiania przyjścia do stołu. Jeśli odmowa jedzenia trwa u Was przez dłuższy czas lub coś niepokoi Cię w żywieniu dziecka, warto poszukać przyczyn.  

1. Dziecko nie jest głodne

Ta przyczyna odmowy przyjścia do stołu wydaje się tak prosta, że często o niej zapominamy. Doszukujemy się wówczas bardziej skomplikowanych przyczyn rezygnowania z jedzenia, a w rzeczywistości Bobo nie zdążyło jeszcze zgłodnieć.

Dzieci nie zjadają każdego dnia średniego zapotrzebowania na kalorie powyliczanego w tabelach. Raz ich głód jest większy, kolejnego dnia wystarczy im nieco ponad połowa tego co wczoraj.

Częstym momentem, w którym niepokój rodziców wzrasta jest okres niedługo po ukończeniu roczku, kiedy to dzieci zazwyczaj zaczynają jeść mniej. Jeszcze nie tak dawno jadło jajecznicę z trzech jajek, a teraz po jednym odsuwa talerz i chce wysiąść z krzesełka. Moje młodsze dziecko aktualnie jest w tym miejscu i choć wiedziałam, że ten etap nadejdzie to i tak lekka nutka niepokoju się pojawia, kiedy prawie każdy posiłek zaczyna wyglądać na mniejszy niż do tej pory.

Im dziecko jest młodsze i im mniej ingerowaliśmy w jego samoregulację („otwórz buźkę, leci samolocik” czy „będziesz siedział aż skończysz obiad”), tym lepiej umie ono rozpoznawać kiedy jest głodne, a kiedy nie. My dorośli często bez zastanowienia siadamy do stołu, bo jest właśnie pora obiadu i robimy tak nawet kiedy brzuch jeszcze się o jedzenie nie upomniał. Dzieci dopóki się tego nie nauczą, nie jedzą „bo wybiła właśnie czternasta”. Jedzą kiedy czują, że są głodne.  

Podstawową zasadą przy żywieniu dzieci jest zasada podziału odpowiedzialności. Czyli to rodzic decyduje o tym, co znajdzie się na talerzu, ale do dziecka należy decyzja ile z tego podanego mu jedzenia zje. Może zdarzyć się i tak, że dziecko nie zje niczego.

Więcej o tym na czym polega zasada podziału ról przeczytasz tutaj.

dziecko nie chce zjeść

2. Nie lubi niczego z zaproponowanego mu jedzenia

Chcąc stosować zasadę podziału odpowiedzialności powinniśmy wśród zaproponowanych dziecku produktów położyć chociaż jeden, który ono lubi. Posiłek składający się z samych nieakceptowanych przez Bobo rzeczy się nie liczy.

Preferencje dzieci bywają dość zmienne. Sama nie zawsze nadążam za tym co moje dzieci akurat „odlubiły”, a co właśnie niespodziewanie zostało włączone do lubianych produktów 🙂  Nie zawsze „dzisiaj nie lubię ani mięska, ani marchewki, ani ryżu” oznacza, że masz teraz biec do kuchni i wymyślać nowe potrawy. Możliwe bowiem, że jesteśmy znowu przy punkcie 1 – dziecko nie jest głodne. Warto wówczas przełożyć posiłek na nieco później zamiast dawać maluchowi bułę, na którą zawsze się zgadza.

3. Dziecko nie chce usiąść do stołu – Potrzeba autonomii

  • „Idziemy spać”
  • „Nie!”
  • „Chcesz ubrać te rajstopki?”
  • „Nie!”

albo

  • „Kochanie chodź, siadamy do stołu”
  • „Nie!”

Brzmi znajomo? Jeśli maluch przechodzi właśnie okres wzmożonej potrzeby niezależności, odmowa siadania do wspólnych posiłków może być związana z chęcią wyrażenia własnego zdania.

W tym czasie, kiedy potrzeba zaznaczania przez dziecko swojej autonomii jest duża, warto stwarzać mu okazje do samodzielnego podejmowania decyzji. Kiedy tak naprawdę przyjrzymy się stwarzanym przez nas okazjom do wyrażania przez dziecko swojej niezależności, może okazać się, że wcale nie jest ich tak dużo jak nam się wydawało. Rano każemy mu wstać, decydujemy o stroju, jaki ma ubrać i o tym, że ubieramy go teraz, a nie za pół godzinki, „nie, nie bawimy się teraz lalkami, zaraz trzeba wychodzić”, idziemy myć zęby, czeszemy włosy, stawiamy śniadanie na stole. Przychodzi czas posiłku, a dziecko, które przed chwilą zgodziło się na szesnaście naszych propozycji, ma w końcu wielką potrzebę na głośne wyrażenie swojego „NIE”. I po spokojnym śniadanku 🙂

Warto zwracać uwagę na umożliwianie dziecku podejmowania decyzji w różnych obszarach jego życia, tak żeby możliwie mocno się tym nasyciło.

4. Jest mu niewygodnie

Jedną z podstawowych kwestii w karmieniu maluchów jest dobre krzesełko do karmienia. Sprawdź czy dziecko może w nim stabilnie siedzieć i czy ma podparcie pod nogami na odpowiedniej wysokości.

Starszym dzieciom może z kolei przeszkadzać niedopasowana do nich wysokość stołu, zwłaszcza jeśli stół do niskich nie należy, a maluch siedzi na zwykłym dorosłym krześle. Możesz sprawdzić co widzi ustawiając swoją głowę na wysokości jego.

kawa w ciąży i podczas karmienia piersią

5. Dziecko nie chce usiąść do stołu – Neofobia

Odmawianie siadania do stołu może oznaczać, że dziecko weszło (lub już na dobre rozgościło się) w okres neofobii.

Czym jest neofobia?

Najprościej mówiąc jest lękiem przed nowym jedzeniem. Przy czym w tym przypadku „nowe” niekoniecznie musi oznaczać, że dziecko nigdy nie miało z danym produktem styczności. Nowy ziemniak to może być ziemniak o innym kształcie niż wczoraj, gotowany dłużej niż tydzień temu, ziemniak polany sosem, ziemniak z koperkiem, a nawet ziemniak na nowym talerzu.

Etap, kiedy dziecko odczuwa lęk przed jedzeniem przypada najczęściej na 2-5 rok życia. Choć zjawisko to jest czymś naturalnym i najczęściej przechodzi z czasem, jako rodzice mamy szeroki repertuar działań, które wspierają Bobo w tym okresie i pomagają zaakceptować więcej produktów.

Sprawdź mojego ebooka i dowiedz się co robić kiedy maluch najchętniej jadłby same bułki :)

6. Dziecko nie chce usiąść do stołu – Duża potrzeba ruchu

Bywają takie okresy w rozwoju dziecka, kiedy trudniej niż zwykle jest mu siedzieć nieruchomo w jednym miejscu. Jeżeli maluch do tej pory jadł „normalnie” przy stole, a nagle po każdym gryzie zaczyna biegać dookoła stołu, najprawdopodobniej jest to przejściowe. Tylko spokój nas uratuje 🙂

Możesz spróbować zapewnić mu większą dawkę ruchu przed posiłkiem żeby się wyszalało i usiadło. Jeśli i to nie zadziała nie biegaj za maluchem z jedzeniem, połóż mu jego porcję na talerzu i siedźcie przy stole jak gdyby nigdy nic. Pozwól dziecku na nieco więcej ruchu. Jeżeli weźmie trochę jedzenia do rączki i pójdzie z nim dobudować kawałek wieży, po czym po chwili wróci, to jest w porządku. Wyznacz czas posiłku tak żeby to dochodzenie do stołu po dokładkę i wracanie do zabawy nie ciągnęło się w nieskończoność. Po 20-30 minutach możesz powiedzieć „Kochanie, kończymy kolację” i zacząć pomału zbierać rzeczy ze stołu. Każde z moich dzieci miewa fazy na chodzenie po domu z kanapką. Przechodzą 🙂

dziecko nie chce zjeść

7. Złe skojarzenia z posiłkami

  • „Weź jeszcze gryza!”
  • „Oooootwieramy buźkę, leci samolocik”
  • „Nie wstaniesz od stołu, dopóki nie zjesz”

Dziecko może odmawiać przyjścia do stołu jeśli przesiadywanie przy nim kojarzy mu się negatywnie. Przyjemna atmosfera przy stole jest często pomijanym elementem, kiedy szukamy przyczyn odmawiania jedzenia. Tymczasem zadbanie o to, żeby dziecko podczas posiłków czuło się bezpiecznie jest kluczowe dla kształtowania jego nawyków żywieniowych.

Pierwszym krokiem dla poprawy atmosfery przy stole jest najczęściej praca rodzica nad odpuszczeniem napięcia. Choć może wydawać się to nieintuicyjne, im mniej naciskamy na to żeby dziecko zjadło, tym więcej zaczyna ono jeść. Przekazanie maluchowi pałeczki w kwestii decydowania o tym, ile z podanego mu jedzenia zje (wracamy tutaj do zasady podziału odpowiedzialności) z czasem wspaniale wpływa na poprawę atmosfery.

Warto ugryźć się w język kiedy mamy ochotę skomentować to, że Bobo znowu nie ruszyło kotleta i nie łapać za łyżeczkę żeby dopchnąć jeszcze troszkę kaszy w sytuacjach gdy wydaje nam się, że zjadło za mało i zaraz będzie głodne. Dzięki temu poza poprawą samopoczucia podczas posiłków pozwalamy dziecku samodzielnie rozpoznawać czy jest jeszcze głodne, czy już nie. A posiadanie tej umiejętności bardzo ułatwia posiadanie zdrowych relacji z jedzeniem w przyszłości.

8. Jest w samym samiusieńkim środku świetnej zabawy

Przebijanie się z obiadem przez wielki bal Elsy, która tańczy wśród lalek Barbie czy przez walki dinozaurów bywa trudne 🙂

Wiem jak frustrujące jest niespotykające żadnej odpowiedzi wołanie, że posiłek stygnie. Ja w takich sytuacjach zazwyczaj dosiadam się na chwilę do zabawy żeby złapać kontakt z dzieckiem i wtedy ustalamy, że jeszcze trzy ataki triceratopsem i czas na obiad. Zazwyczaj działa. Na pewno bardziej niż straszenie, że obiadu nie będzie, groźby kary czy innego rodzaju presja.

9. Przeciążenie pod koniec dnia albo bezpośrednio po powrocie z przedszkola/żłobka

Dziecku może być trudno usiedzieć przy stole kiedy jest przebodźcowane albo ma za sobą ciężki dzień/ wymagającą dla niego sytuację.

Rodzice często zgłaszają największe trudności w podawaniu dzieciom kolacji. Burzliwe bywają również posiłki jedzone bezpośrednio po powrocie z przedszkola czy żłobka. Jeśli zauważysz u swojego dziecka takie tendencje warto przyjrzeć się temu, co może pomóc maluchowi się uregulować. Jedni potrzebują bardziej się wyszaleć zanim usiądą do stołu, drudzy wręcz odwrotnie – skorzystają na wyciszeniu przed posiłkiem.

U nas obiady po przedszkolu były swego czasu bardzo wymagające. Rozwiązanie okazało się dość proste- wystarczyło przesunąć posiłek na trochę później żeby największą burzę rozładować w innych warunkach niż przy stole. Obserwacja dziecka i podążanie za jego potrzebami wydają się w takich sytuacjach kluczowe.

Przyjrzyj się momentom kiedy dziecko nie chce usiąść do stołu. Jeśli maluch zazwyczaj robi to z chęcią, najprawdopodobniej odmawianie posiłków jest przejściowe. Odkrycie przyczyny takiego zachowania pomoże Wam znaleźć skuteczny sposób postępowania i zwiększy szanse na szybki powrót do wspólnego jedzenia.

Przyjemnych posiłków Wam życzę!