Neofobia

11 listopada 2019, 

  • Suchą bułę mógłby wcinać na każdy posiłek.
  • Uwielbiała wszystkie warzywa, teraz rzuca brokułami i pluje pomidorem.
  • Ja już wariuję, dlaczego on przestał „normalnie” jeść?

Brzmi znajomo?

Może to neofobia.

Chodźmy sprawdzić, z czym to się je (albo właściwie nie je :)).

Neofobia określana jest jako reakcja lękowa przed czymś nowym. Zatem mówiąc o neofobii żywieniowej, mamy na myśli lęk przed nowym i nieznanym dla malucha jedzeniem. Pojawia się w okolicach 20. miesiąca (u niektórych dzieci wcześniej, u innych później) i trwać może nawet do 5.-6. roku życia. Neofobia jest uwarunkowanym ewolucyjnie etapem w życiu dziecka, który mija z czasem.

Czym jest to nowe jedzenie?

Nowe oznacza nie tylko produkty, z którymi dziecko nigdy nie miało styczności, jak liczi podczas egzotycznych wakacji. Dla dziecka nowe jest również to, co niby już było, ale na tyle dawno, że się nie liczy albo było, ale po prostu w innej formie. Czasami również było, ale wyglądało odrobinę inaczej lub było, ale poprzednio nie dotykało się z sosem.

  • Pieczony ziemniak,
  • gotowany ziemniak,
  • puree,
  • ziemniak w zupie,
  • w sosie,
  • ziemniak posypany koperkiem,
  • ziemniak pokrojony na pół
  • i ziemniak pokrojony w łódeczki – to osiem różnych potraw.
neofobia

To, czy u dziecka pojawi się neofobia, czy nie, zależy w dużej mierze od tego, czy mama i tata odczuwali w dzieciństwie lęk przed nowym jedzeniem. Jest ona bowiem uwarunkowana genetycznie. Różne źródła podają odmienne wartości, ale oscylują gdzieś w okolicach 70% wpływu genów. Czyli nie jest tak, że gdybyś tylko posłuchała dobrych rad sąsiadki, to Twoje dziecko przechodziłoby okres neofobii tak łagodnie jak jej brzdąc. Oczywiście sposób karmienia dziecka oraz jego doświadczenia związane z rozszerzaniem diety mają znaczenie, ale nie tak duże jak genetyka, z którą nie ponegocjujemy. Na szczęście możemy pomóc dziecku przejść spokojniej przez okres neofobii i wpłynąć na repertuar akceptowalnych przez nie produktów.

Do czynników, które wywierają wpływ na pojawienie się neofobii u dziecka należą m.in.:

  • temperament – dzieci, które z natury są mniej otwarte na nowości, cechują się większą nieśmiałością czy niestabilnością emocjonalną z reguły przechodzą neofobię bardziej intensywnie
  • lęk – neofobia ściśle związana jest z lękiem. Natomiast dzieci, które wychowują się w mniej bezpiecznym środowisku są bardziej podatne na odczuwanie lęku
  • późne rozpoczęcie rozszerzania diety, późne wprowadzenie warzyw, mało różnorodna dieta w 1. roku życia dziecka – w tym pierwszym okresie życia maluszki są bardziej otwarte na nowe smaki i chętniej próbują niż np. dwulatki
  • czynniki sensoryczne – wszyscy różnimy się między sobą reaktywnością na smak, zapach, akceptowanie zmian w wyglądzie. Z tego względu mamy inną tolerancją na zmiany.

Po co dziecku neofobia?

Żeby zrozumieć skąd się ten lęk przed jedzeniem w ogóle bierze, cofnijmy się na chwilę do czasów naszych przodków sprzed 10-20 tysięcy lat. Jest to tylko teoria, więc nie możemy być jej na 100% pewni, ale dominuje wśród naukowców starających się wyjaśnić pochodzenie neofobii.

To jesteśmy w takiej paleolitycznej wiosce łowców zbieraczy. Prehistoryczne niemowlęta są co do zasady bardziej otwarte na nowe smaki niż ich 2-letni koledzy. Może to wynikać z faktu, iż takie malutkie Bobo, które zwykle leży sobie gdzieś na ziemi albo jest noszone przez dorosłego, dostaje do jedzenia to, co doświadczony członek plemienia uznał za bezpieczne. Kiedy dziecko nieco podrośnie, zrobi się bardziej niezależne i chętne do biegania, nie będzie możliwe żeby przez 24 godziny na dobę ktoś dorosły sprawował nad nim kontrolę i sprawdzał co pakuje do buzi. W takich okolicznościach zjadanie wszystkiego, co się napotka na drodze jest dla takiego maluszka bardzo niebezpieczne. Dlatego u dzieci wykształciły się mechanizmy, które zwiększyły szanse na przetrwanie. Strach przed jedzeniem kolorowych kuleczek z krzaków czy innych zielonych liści mógł dziecku uratować życie. Ta teoria pozwala również wyjaśnić dlaczego neofobia tak często dotyczy zielonych warzyw czy owoców, a nie pizzy z serem i keczupem.

W okolicach drugiego roku życia dziecko przechodzi etap, w którym poznaje jedzeniowy świat i ustala sobie, jakie jedzenie jest dla niego jedzeniem bezpiecznym. Cechy takiego bezpiecznego jedzenia są przez dziecko dokładnie określone. Ważny jest kolor, zapach, konsystencja. Kiedy coś odbiega od tych wyobrażeń, jest momentalnie wykreślane z jadłospisu. Dlatego np. czysty ziemniak może być ok, ale już ziemniak, który dotknął się z sosem pomidorowym absolutnie nie. Zdarza się i tak, że ziemniak nie może się stykać na talerzu nawet z mało brudzącym produktem, powiedzmy z nielubianym brokułem.

„No weź tylko posmakuj”

Co bardzo ważne, w przypadku neofobii, decyzja o tym, czy coś do zjedzenia się nadaje, czy nie, podejmowana jest nie po posmakowaniu przez dziecko kawałka, a jeszcze przed włożeniem go do buzi. Najczęściej nawet przed dotknięciem. Dlatego w przypadku dzieci z neofobią żywieniową nie ma mowy o żadnym „tylko spróbuj”, „no weź gryzka”, „posmakuj jakie to pyszne” i innym podobnym. Jest to spójne z teorią ewolucyjnie ukształtowanego lęku przed nieznanym. Zwlekanie z podjęciem decyzji, czy to, co wkładamy do buzi jest trujące, czy nie, do momentu rozpoczęcia konsumpcji, byłoby kiepskim pomysłem. W przypadku podejrzanie wyglądających roślin, lepiej dla prehistorycznych dzieci było się trzymać się od nich jak najdalej. Taka reakcja wstrętu, pojawiająca się już w wyniku samego patrzenia na jedzenie pełniła więc funkcję ochronną.

Małe dzieci w okresie neofobii mocno koncentrują się na drobiazgach. Widzą różnicę kiedy jakaś potrawa nieco zmieni kolor w porównaniu z tym, jak wyglądała poprzednio, zauważą kiedy polejesz ziemniaki sosem, wyłapią wizualne różnice pomiędzy pomidorową z większą ilością śmietany niż tą, którą znają. Między innymi dlatego produkty, takie jak sucha biała buła, kanapki z McDonalda czy ulubione biszkopty są przez dzieci uznawane za bezpieczniejsze niż owoce czy warzywa, które cechują się tym, że za każdym razem wyglądają nieco inaczej.

budyń owsiany
budyń owsiany

Co możesz zrobić żeby pomóc dziecku przejść przez okres neofobii?

Choć neofobia jest etapem w życiu dziecka, który z czasem mija, nasza reakcja na odmowę jedzenia u Bobo ma duże znaczenie.

Jeżeli zdążyłaś z przeczytaniem tego artykułu zanim Twoje dziecko weszło w etap neofobii, to postaraj się proponować mu jak najszerszą gamę produktów. Żeby już teraz, w okresie chętniejszego próbowania, miało okazję poznać się z różnymi warzywami. Pamiętaj również o jednej z najważniejszych zasad karmienia dzieci, mianowicie o zasadzie podziału ról. Czym jest ta zasada przeczytasz tutaj. 

A jeśli jesteś rodzicem dziecka, które już zawęziło repertuar akceptowanych dań, to mam dla Ciebie kilka propozycji:

  • Zachowaj spokój i zadbaj o przyjemną atmosferę podczas posiłków. To jest trudne, kiedy spośród pełnego kolorowego talerza tylko bułka nie ląduje na ziemi, ale naprawdę emocje związane z tym, co dzieje się przy stole są niesamowicie ważne. Baw się dobrze podczas jedzenia, to i dziecku będzie się ono kojarzyło z czymś fajnym. Mi czasami pomaga głęboki oddech. Albo kilkanaście oddechów 🙂
  • Pamiętaj, że próbowanie to nie tylko wzięcie pokarmu do ust. To również powąchanie tego co znajduje się na talerzu, wzięcie do ręki, patrzenie na jedzenie, polizanie czy zbliżenie do ust.  Zauważaj te małe sukcesy i ciesz się z nich.
  •  Zaakceptuj to, że dziecko odmawia zjedzenia posiłku nawet jeśli w jego przygotowanie włożyłaś mnóstwo serca (i godzin w kuchni).
  • Proponuj proponuj, proponuj. Ale tak nienachalnie, wystarczy położyć warzywo na talerzyk dziecka. Czasami zaakceptowanie nowych pokarmów wymaga nawet nie kilku, a kilkunastu prób jego podania. Jeżeli po wielu próbach dziecko nadal jest na „nie”, odpuść na jakiś czas i wróć do tego produktu za parę tygodni.
  • Nie zmuszaj do jedzenia. Jeśli dziecko odczuwa lęk przed zjedzeniem jakiegoś produktu, to dokładanie mu stresu spowoduje, że będzie się bało nie tylko konkretnej potrawy, ale i samego siadania przy stole. Zmuszaniem będzie też ciągłe proszenie żeby dziecko coś zjadło czy próby przekupstwa słodyczami za zjedzenie warzywa.
  • Oswajajcie warzywa i owoce poprzez czytanie książek z ich udziałem.
  • Wybierzcie się razem na zakupy, rozpakujcie zakupy do szafek, przygotujcie wspólnie posiłek. Dziecko w ten sposób ma kontakt z odrzucanymi produktami i pomału je oswaja. Badania pokazują, iż dzieci zaangażowane we wspólne przygotowywanie posiłku z większym prawdopodobieństwem go zjedzą niż dzieci, którym nałożono na talerz coś, co zostało przygotowane bez ich udziału. 
  • Daj dobry przykład. Nakładaj sobie na talerz nielubianą przez dziecko marchewkę. Wystarczy jak sama będziesz ją jeść, nie trzeba przy każdym kęsie oznajmiać dziecku, jakie to pyszne. Nadmierne zachwalanie spowoduje, że Bobo nabierze podejrzeń i bardziej się zniechęci.
  • Dobrym pomysłem może być kładzenie warzyw i owoców w zasięgu wzroku dziecka. Tak żeby miało okazję oswoić się z produktem. Czyli w kuchni na półce czy w misce w dużym pokoju.
  • Zadbaj o to, żeby produkty podawać w miarę możliwości oddzielnie. Dzieci w okresie neofobii potrzebują wiedzieć co jedzą. Szansa, że wyciągną jakieś warzywo z sosu i je zjedzą jest dużo niższa (albo równa zeru) niż w sytuacji, gdy położysz na talerzu kilka rodzajów warzyw. Rozdzielenie ich tak, żeby się nie dotykały jest wskazane.

Neofobia jest zupełnie normalnym zjawiskiem i choć powoduje dużo zmartwień u rodziców, to pamiętajcie, że kiedyś się skończy.
Tym, dla których temat jest aktualny życzę cierpliwości i dużo spokoju <3

Neofobia – źródła:

  • Harris G, Mason S. Are there sensitive periods for food acceptance in infancy? Curr Nutr Rep. 2017;6(2):190–196. doi: 10.1007/s13668-017-0203-0. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5438435/
  • Cashdan, E. (1998). Adaptiveness of food learning and food aversions in children. Social Science Information, 37(4), 613–632. https://doi.org/10.1177/053901898037004003
  • Neofobia żywieniowa – zaburzenie czy etap w rozwoju dziecka? https://ncez.pl/…/neofobia-zywieniowa—zaburzenie-czy-etap…
  • Dovey, Terence M. et al. “Food neophobia and ‘picky/fussy’ eating in children: A review.” Appetite 50 (2008): 181-193.
  • Faith, M. S., Heo, M. , Keller, K. L. and Pietrobelli, A. (2013), Child food neophobia is heritable, associated with less compliant eating, and moderates familial resemblance for BMI. Obesity, 21: 1650-1655. doi:10.1002/oby.20369