Małe dziecko i Święta

20 grudnia 2019, 

Małe dziecko i Święta 🙂

„Oj tam, oj tam, gryza pieroga przecież możesz mu dać”.

„Jak to? Święta są tylko raz do roku, chyba nic mu się nie stanie od kawałka babcinego makowca”.

„Zobacz, jak ona wyciąga ręce do jedzenia, przecież widać, że jest głodna. Dałabyś jej w końcu coś innego niż mleko!”

Idą Święta. Choinka ubrana, muzyka w całym domu, za chwilę Mikołaj odwiedzi nas z workiem prezentów. Pierniczki zrobione, zjedzone, zrobione, znowu zjedzone i jeszcze raz zrobione. Przynajmniej u nas 🙂

Mówiąc o Świętach nie możemy nie wspomnieć o stole. Zazwyczaj pełnym potraw. I takich, które jemy na co dzień, i takich, które widujemy tylko raz do roku. Święta mają również często to do siebie, że spędzamy je w większym niż zwykle gronie. I grono to może mieć dużo dobrych rad oraz pomysłów na to, co Bobo powinno zjeść.

Oczywiście są świąteczne potrawy, które małe dzieci mogą jeść. Są też takie, których na co dzień byśmy dziecku nie podali, ale jak zjedzą gryzka podczas Świąt, to nic złego się nie stanie. Ale jest też krótka lista zakazanych produktów, która obowiązuje przez cały rok, niezależnie od okoliczności, bo ich zjedzenie przez malucha może być niebezpieczne.

Zaczynamy:

Małe dziecko i święta – grzyby leśne

Tutaj nie ma miejsca na „oj tam oj tam, trochę przecież możesz mu dać”. Nie, nie możesz. Ani gryzka, ani liza, ani „tylko jednego małego grzybka”. I to niezależnie od tego, jak bardzo zdaniem cioci ślinka dziecku cieknie na widok specjalnie przez nią przygotowanej zupy grzybowej.

Spożycie grzybów leśnych niesie ze sobą ryzyko zatrucia. Nie należy ich podawać dzieciom aż do ukończenia 12. roku życia. 

Zjedzenie trującego grzyba leśnego prowadzić może nawet do śmierci dziecka, dlatego absolutnie nie ma wyjątków od tej zasady. Zakaz dotyczy zarówno grzybów, jak i zrobionego z nich wywaru. Czyli wyciągnięcie grzyba z zupy wcale nie oznacza, że jest ona dla dziecka odpowiednia. Dzieciom nie podajemy również pierogów, w których „grzybów jest tak mało, że prawie ich nie ma” ani żadnych innych potraw z ich dodatkiem.

Ten absolutny zakaz dotyczy grzybów leśnych. Z hodowlanymi to już zupełnie inna historia. One nie stanowią zagrożenia i można je podawać maluszkom również w okresie rozszerzania diety. Także potrawy z pieczarkami czy boczniakami dziecko może zjeść. 

jedzenie intuicyjne

Małe dziecko i święta – mak

O co chodzi z makiem?

Otóż od czasu do czasu trafiamy na informacje o tym, iż zjedzenie potraw z makiem wpływa na wynik testów na obecność narkotyków. Rzeczywiście badania pokazują, że do 48 godzin po zjedzeniu maku zdarza się, że w moczu można wykryć opiaty. Jest jednak kilka ale 🙂

  • Po pierwsze opiaty występują w większych ilościach w innych odmianach maku niż maku niebieskim, który mamy w kuchni. W niebieskim jest ich bardzo mało.
  • Dodatkowo same ziarna (czyli to co jemy) nie zawierają opiatów, ale zdarza się, że zostają nimi zanieczyszczone podczas zbiorów.
  • Ważne jest też żeby nie wyjadać surowego maku prosto z opakowania. Mycie ziaren, moczenie i gotowanie zmniejszają (i tak już minimalne) zanieczyszczenie opiatami aż o 90%. To czego na pewno się nie poleca, to picie wody po gotowaniu maku, bo to do niej niepożądane substancje przenikają właśnie podczas gotowania. 

Nie ma oficjalnych zaleceń, które by mówiły, ile maku można podawać dzieciom. Zakładając, że poddajemy mak obróbce przed zaserwowaniem potrawy z jego udziałem, można dać dziecku do zjedzenia porcję makaronu z makiem czy makowca (jeśli jest już na etapie, że je ciacho) bez obawy, że taka ilość będzie dla niego szkodliwa.  

Małe dziecko i święta – cukier

Niemowlętom (czyli dzieciom w pierwszym roku życia) nie podajemy produktów, które zawierają cukier. Ta zasada obowiązuje również w Święta. Ja wiem, że dzieci pokazują palcami na różne rzeczy i często wyglądają jakby chciały wsunąć trochę sernika, ale jeśli chodzi o niemowlę, to naprawdę da się nad tym zapanować i podać mu coś innego 🙂 Takie maluchy ostatecznie nawet się nie zorientują, że dostały chleb czy ziemniaka zamiast ciasta. W tym pierwszym okresie życia im mniej słodkiego przetworzonego jedzenia, tym lepiej. Tego bym się trzymała niezależnie od okoliczności. Chociaż maluszki potrafią się pięknie umorusać czekoladą, zachęcam aby zaczekać z tym aż trochę podrosną.  

Pamiętajcie, że cukier to też syrop klonowy, z agawy, cukier kokosowy czy cukier w pysznym pierniku, w którego przygotowanie babcia włożyła dużo serca. Wszystko, co służy do słodzenia nie nadaje się dla niemowląt.

Sprawa cukru wygląda już nieco inaczej u starszych dzieci. Po ukończeniu pierwszego roku życia dopuszcza się podawanie produktów zawierających cukier. Ja bym tego jednak nie traktowała jak przyzwolenia na podkarmianie Bobo jednocześnie makowcem, sernikiem i szarlotką na deserek. Są Święta, wiem. Gdyby to było rzeczywiście tylko ten jeden, jedyny raz w roku, to by można przymknąć na to oko, ale tak naprawdę, tych okazji na zjadanie słodyczy jest bardzo dużo w ciągu całego roku.

Dzieci mniej więcej w wieku 1,5 – 2 lat zaczynają na tyle dobrze rozumieć otaczający je świat, że doskonale widzą kiedy dajesz im warzywa, zajadając się jednocześnie w ich obecności ciastem. W tym momencie strategia „słodyczy nie ma” zaczyna przynosić więcej szkody niż pożytku.

Sprawdź mojego ebooka o dzieciach i słodyczach!

To, do czego Was zachęcam, to dawanie przykładu dziecku. Czyli jak ciacho wchodzi na stół, to nie przesiadujemy przy nim z dzieckiem nie wiadomo jak długo, bo wtedy to nawet przy braku jakiejś wielkiej ochoty na deser, sięga się po kolejne kawałki z nudów. Zjedzcie kawałek, pójdzie się pobawić, przejść na spacer, obrać mandarynki. Święta nie muszą polegać na tym, że wypełnia się brzuchy cukrem tak, że nie da się później wstać z kanapy.

Małe dziecko i święta – ryby

Potrawy z rybami często pojawiają się na świątecznych stołach. Bobo może się do Was przyłączyć, zwróćcie tylko uwagę na dwie kwestie.

  • Po pierwsze małym dzieciom nie podajemy surowych ryb. Mogą one być źródłem zakażenia chorobotwórczymi bakteriami, które są dla dzieci niebezpieczne. Źródła naukowe wymieniają surowe ryby jako produkty zakazane dla niemowląt. Nie ma ustalonej granicy wiekowej, od której można je dzieciom podawać. Ja bym się nie spieszyła za bardzo, bo ryzyko jest dość duże.
  • Po drugie zwróćcie uwagę na ości. One też stanowią zagrożenie. Najlepiej podawać maluchom filety. Jak się nie da, to zostaje nam bardzo staranne powygrzebywanie ości. Przed podaniem dziecku ryby, obejrzyj ją dokładnie.  

Wątpliwości mogą dotyczyć również ryb wędzonych. Nie ma żadnych oficjalnych zakazów w tej kwestii. Ponieważ są one jednak zwykle bardzo słone, na pewno nie powinno się ich podawać niemowlętom. Po ukończeniu pierwszego roku życia moim zdaniem też nie ma się co spieszyć z karmieniem dziecka wędzoną rybą. Jeśli zdecydujesz się na podanie maluchowi wędzonej ryby, zwróć uwagę na to, żeby była ona rzeczywiście wędzona, a nie tylko zawierała aromat dymu wędzarniczego.

A jak jest ze śledziami w diecie małych dzieci?

Śledzie nie są poddawane obróbce termicznej (są surowe). Ze względu jednak na to, że konserwuje się je dużą ilością soli, ich spożycie nie niesie ze sobą tak dużego ryzyka zatrucia jak w przypadku innych surowych ryb. Źródła naukowe nie podają dokładnej granicy, od której można dziecku podawać śledzie. Wiemy, że ze względu chociażby na sól nie mogą się pojawić na talerzu dziecka w 1. roku życia. Specjaliści zajmujący się żywieniem idą dalej i najczęściej zalecają wstrzymać się ze śledziami do ukończenia 2., a czasami nawet 3. roku życia. Myślę, że jeśli Bobo jest po drugich urodzinach i wykazuje zainteresowanie śledziami, to niewielką porcję może zjeść.

Kompot z suszu

Zależy co w nim siedzi 🙂 Jeśli kompot jest przygotowany na bazie świeżych owoców lub suszonych z dobrym składem (np. bez dodatku cukru) i nie jest dodatkowo dosładzany, to możesz go podać nawet rocznemu dziecku.

Jeśli jesteś rodzicem niemowlaka, koniecznie zajrzyj tutaj. Napisałam cały artykuł o tym, czego nie wolno podawać dzieciom w pierwszym roku życia. Lista obowiązuje również podczas Świąt. Każdy świąteczny stół wygląda trochę inaczej. Zachęcam Cię do zajrzenia do tej listy i sprawdzenia, co możesz podać maluszkowi. 🙂 Pamiętaj również, że Święta to nie jest najlepszy moment na wprowadzanie dużych ilości nowych produktów do diety małego dziecka. Nigdy nie mamy pewności jak Bobo zareaguje na dany produkt. A bieganie z maluchem po lekarzach nie brzmi jak udane Święta. 

Na koniec przypomnę, że jeśli to nie Ty przygotowywałaś jedzenie, to przed podaniem go dziecku najlepiej dowiedz się, co siedzi w środku. Bo na przykład coś, co ma miód nie nadaje się dla niemowląt. Albo takie ciacho z całymi orzechami nie jest odpowiednie dla małych dzieci. (często mówi się, że do ok. 3 roku życia. Orzechy są twarde i stanowią ryzyko zadławienia). Ciasto z alkoholem tym bardziej nie powinno być dzieciowym deserem.   

PS. Potrawy z kapusty, grochu, fasoli (jeśli nie zawierają niczego spośród zabronionych produktów) mogą być podawane również niemowlętom. Może niekoniecznie cały ten zestaw nadaje się dla 6miesięcznego dziecka. 🙂 Ale już maluch z całkiem dobrze rozszerzoną dietą, jeśli ma na nie ochotę, to niech je.

Wspaniałych Świąt Wam życzę!

Małe dziecko i Święta