Kiedy jedzenie jest „be”

4 listopada 2019, 

Z niecierpliwością oczekiwaliście kiedy maluch skończy 6 miesięcy i zacznie się cudowny okres wspólnych posiłków. Książki i artykuły na temat żywienia niemowląt przeczytane, w kuchni stoi piękne nowe krzesełko, masz sto pomysłów na pyszne posiłki i wizję radosnego spędzania czasu przy jedzeniu.

3, 2, 1, zaczynamy podawać posiłki uzupełniające i coś ewidentnie jest NIE TAK jak miało być.

Dziecko odwraca głowę od łyżeczki, zamyka buzię, do ręki może i jedzenie weźmie, ale do buzi już nie włoży. A jak włoży to co z tego skoro i tak za chwilę wypluje.

O ile na samym początku rozszerzania diety dziecko może jeść mało i jest to zupełnie normalne, o tyle przedłużające się w czasie niejedzenie zaniepokoi już chyba nawet najmniej niepokojącego się rodzica. Bo niby słyszymy dookoła i czytamy w artykułach naukowych, że mamy zaufać naszemu dziecku w kwestii jedzenia, bo to ono właśnie najlepiej wie czego i ile mu potrzeba, ale to jest strasznie trudne jak maluch je „prawie nic”. I powoduje, że zastanawiamy się jako rodzice czy to responsywne karmienie nie jest w tym przypadku nieodpowiedzialne i czy zwyczajnie nie głodzimy dziecka.

Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele. Jeżeli niejedzenie dziecka nas niepokoi to zawsze zachęcam do wizyty u specjalisty. Lepiej żeby to on postawił diagnozę, a nie internet. Chciałabym pokazać Wam, że dziecko, które regularnie odmawia jedzenia nie robi tego, bo jest niegrzeczne, chce Was wkurzyć albo tak sobie wymyśliło. Problem jest bardziej złożony i żeby go rozwiązać warto znaleźć przyczynę takiej sytuacji. Poniżej kilka najczęstszych powodów niejedzenia i jedzenia za mało. 

Dlaczego moje dziecko nie chce jeść?

  1. Problemy natury medycznej

Chodzi tutaj o m.in. alergie pokarmowe, refluks, anemię i wszystkie inne dolegliwości, które mogą powodować ból lub złe samopoczucie. Jeśli dziecko źle się czuje podczas jedzenia albo po jedzeniu to naturalne jest, że próbuje unikać tych sytuacji, które ból czy dyskomfort wywołują. W przypadku anemii z niedoboru żelaza jednym z objawów jest właśnie brak apetytu. Ponieważ dziecko je za mało i nie ma ochoty na produkty zawierające żelazo to ten niski poziom żelaza staje się jeszcze niższy. Przez co dziecko jeszcze mniej je i ma mniejszą ochotę na produkty zawierające żelazo. Tego błędnego koła nie można przerwać tak po prostu podając dziecku jedzenie bogate w żelazo, bo ze względu na spadek apetytu i tak nie zje go wystarczająco. Konieczne jest wówczas podanie suplementu żelaza (zawsze wymaga to konsultacji z lekarzem!)

2. Budowa jamy ustnej

Wszelkie nieprawidłowości w budowie jamy ustnej, które utrudniają żucie, oddychanie czy połykanie mogą powodować dyskomfort podczas jedzenia i skutecznie zniechęcać dziecko do tej czynności. Problemem może być również zbyt krótkie wędzidełko języka, czyli ten miękki twór, który łączy dolną część naszego języka z dnem jamy ustnej. Widać go kiedy podnosimy język do góry w kierunku podniebienia. Jeśli wędzidełko jest za krótkie może uniemożliwiać prawidłowe poruszanie językiem.

3. Problemy sensoryczne

Każdy z nas inaczej odbiera różne bodźce. Niektórzy są bardziej wrażliwi na dotyk, inni nie lubią grudek w jedzeniu, część denerwuje się gdy w otoczeniu jest za głośno, za ciepło czy kiedy brokuł jest za miękki. Są także ludzie, którzy intensywniej odbierają pewne smaki. Dla nich gorzki smak warzyw jest naprawdę wyczuwalny jako gorzki, a zjedzenie brukselki to prawdziwy koszmar. Warto pamiętać, że spora część dzieci nie akceptuje mieszanej konsystencji. Czyli takiej, która niby jest papką, ale co jakiś czas trafi się tam jakaś grudka. Nie jedzą tego i koniec.

4. Temperament

Są dzieci o łagodnym temperamencie i dzieci, które mają silną potrzebę robienia rzeczy po swojemu, wtedy kiedy chcą i tak jak chcą. Są też dzieci, które mają dużą potrzebę ruchu i naprawdę ciężko im wysiedzieć w krzesełku do karmienia. Coś tam szybko skubną i dalej do biegania.

5. Geny

Uwarunkowania genetyczne mają również wpływ na to czy dziecko jest chętne do jedzenia szerokiego wachlarza potraw, czy najchętniej ograniczyłoby się do suchej buły i frytek z keczupem. Jednym z dość dobrze przebadanych genów jest gen TAS2R38. W zależności od wariantu genu, jaki posiadamy, różni się nasz pociąg do słodkiego smaku i akceptacja smaku gorzkiego. Osoby z wersją nielubiącą gorzkiego mogą ten smak wyczuwać również w warzywach. Wtedy brukselka to „coś okropnego”.

6. Brak gotowości

Każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie. Chociaż większość dzieci jest gotowa na rozszerzanie diety w 6. miesiącu życia, to są też maluszki, dla których to jest za szybko. O oznakach gotowości na wprowadzenie pokarmów uzupełniających pisałam tutaj. Problematyczne może być wówczas zwłaszcza rozszerzanie diety metodą BLW. Wymaga to bowiem umiejętności stabilnego siedzenia z podparciem i koordynacji, która pozwoli na złapanie kawałka, włożenie go do ust, a następnie poradzenia sobie z tym kawałkiem. Jeśli widzimy, że dla dziecka jest to za trudne, lepszym rozwiązaniem będzie karmienie łyżeczką i wprowadzenie kawałków chwilę później.

7. Negatywne doświadczenia

Dzieci są świetne w odczytywanie naszych emocji i wyczuwanie napięcia. Atmosfera podczas jedzenia jest naprawdę bardzo ważna. Jeżeli liczymy skrupulatnie ilość łyżeczek, które maluch zjadł, namawiamy go na włożenie do buzi jeszcze jednego kawałka, podnosimy głos albo wgapiamy się w dziecko i komentujemy co robi, to nic dziwnego, że posiłki źle mu się kojarzą i raczej woli ich unikać. Ciężka atmosfera powoduje niechęć do jedzenia, która to jeszcze bardziej pogarsza atmosferę, jeszcze bardziej zniechęcając dziecko do posiłków. To błędne koło można przerwać poprzez zadbanie o spokojną, radosną atmosferę podczas jedzenia. Bez wciskania na siłę marchewki do buzi.

8. Oczekiwania rodziców

Jest taka książka o żywieniu dzieci, którą szczególnie poleciłabym rodzicom, którzy martwią się o ilość czy jakość spożywanych przez malucha posiłków. Tym uspokajaczem jest „Moje dziecko nie chce jeść”. Autor, Carlos Gonzalez pisze, że „brak apetytu to problem związany z równowagą pomiędzy tym, co dziecko zjada, a tym co powinno zjeść według oczekiwań jego rodziny”. I że są dwa sposoby na rozwiązanie tego problemu: wzrost apetytu u dziecka albo zmniejszenie oczekiwań rodziców. Gonzalez tłumaczy dlaczego z reguły nie da się dziecka zmusić do jedzenia więcej i w bardzo prosty sposób wyjaśnia dlaczego dzieci jedzą tak, jak jedzą. Dzięki temu pomaga rodzicom wprowadzić spokój do wspólnych posiłków.

Jeżeli macie taką możliwość to sprawdźcie jak dziecko je kiedy mu się podmieni opiekuna. U nas jest dość często tak, że mała niby nie chce jeść, ale jak przychodzi tata to nagle zaczyna wsuwać 🙂

Problem niejedzenia bywa złożony, a przyczyn takiego stanu może być wiele. Jeżeli czujesz, że coś jest nie tak, warto skorzystać z pomocy specjalisty.

Katja Rowell, Jenny McGlothlin “Helping your child with extreme picky eating”, New Harbinger Publications; 1 edition (May 1, 2015)